Przygotowanie motocykla do zimowania


Wiele osób poszukuje informacji odnośnie tego jak przygotować motocykl do zimowania. Odpowiedzi na to pytanie jest wiele. Niektórzy są zwolennikami technik, które można niemal nazwać zabezpieczeniem na wypadek 30 letniego postoju, a inni z kolei nic nie robią – ot po prostu zostawiają motocykl i wsiadają na niego wiosną.

Na podstawie doświadczeń zdobytych przez lata rozbierania i naprawiania motocykli mam pewne wnioski, odnośnie tego jak zabezpieczyć motocykl na zimę, którymi chciałbym się podzielić, które mogą ułatwić wiosenną eksploatację.

Miejsce postoju motocykla

motocykl_zimowanieMotocykl nie powinien stać w pomieszczeniu gdzie panuje nadmierna wilgoć, a już na pewno nie tam, gdzie jest pleśń i grzyb na ścianach. Powoduje to, że owe grzyby zaczynają rosnąć i na motocyklu. Na wiosnę możemy zastać go w bardzo nie przyjemnym stanie.

Oczywiście idealnie by było, gdyby miejsce postoju było ogrzewane. Niestety często jest to nie możliwe, dlatego warto postarać się chociaż o to, żeby nie padało nic na motocykl. Jeśli z braku innych możliwości musimy przezimować motocykl na dworze – warto przykryć go pokrowcem motocyklowym.

Jak zapewnić sobie pewny start na wiosnę?

Przede wszystkim należy zadbać o układ paliwowy. Ważną rzeczą jest, żeby zostawić motocykl z pełnym zbiornikiem paliwa. Jeśli tego nie zrobimy, może się okazać że zbiornik powyżej poziomu paliwa zacznie korodować. Jest to bardzo nie przyjemne zjawisko, ponieważ owa korozja w późniejszym czasie może zapchać układ paliwowy.

Drugą rzeczą, która ułatwi nam wiosenne użytkowanie motocykla, to spuszczenie paliwa z komory pływakowej każdego z gaźników. Zapobiegnie to powstaniu osadu na skutek odparowania paliwa z komory pływakowej. Taki osad potrafi zatkać dysze – a co za tym idzie wymagane będzie czyszczenie gaźników. Należy jednak pamiętać, że spuszczenie paliwa jesienią, nie gwarantuje nam czystości gaźnika i braku potrzeby jego regulacji na wiosnę. Jeśli posiadamy motocykl wyposażony we wtrysk – nie musimy nic robić.

Akumulator – jest wrażliwy na spadki temperatur i długotrwały okres bezczynności. Najlepiej byłoby go podłączyć pod ładowarkę wyposażoną w funkcję podtrzymywania. Takie ładowarki są wprawdzie drogie, ale gwarantują, że w naszej baterii nie spadnie napięcie poniżej 10 V, a co za tym idzie nie dojdzie do procesu zasiarczenia się akumulatora. Jeśli nie mamy takiej ładowarki i nie chcemy jej nabyć, to warto by było chociaż trzymać akumulator w ciepłym miejscu oraz nie dalej niż co 1-2 miesiące podładować.

Opony – jeśli motocykl długo stoi w jednym miejscu potrafią się odkształcić. Warto podczas dłuższego okresu postoju co jakiś czas sprawdzić, czy w oponach wciąż jest powietrze (żeby motocykl nie stanął na felgach) oraz przetoczyć pojazd o parę cm, żeby opony stanęły w innym punkcie.

Czy warto przepalać motocykl zimą?

Nie, nie warto. Po pierwsze spuściliśmy paliwo z gaźników. Po drugie wyjęliśmy akumulator. Po trzecie – nie ma żadnego rozsądnego powodu, żebyśmy mieli motocykl odpalać. Silnik nie musi być odpalany, samemu silnikowi nic się nie stanie od tego, że postoi jakiś czas w bez ruchu.

Jeżeli jednak akumulator nie został wyciągnięty, paliwo nie zostało z gaźników spuszczone i koniecznie chcemy odpalić motocykl, to należy pamiętać, żeby pod żadnym pozorem nie odpalić go na 30 sekund i uznać, że to wystarczy.

Jeśli już odpalamy motocykl w okresie zimowym, żeby go przepalić, żeby się nagrzał – to trzeba mu pozwolić faktycznie się nagrzać. Niech pochodzi około 20-30 minut. Jeżeli jest to motocykl chłodzony cieczą, to za moment dobrego i pełnego dogrzania i przepalenia można uznać drugie wyłączenie się wentylatora od chłodnicy.

Zobacz też...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *